Skalnik Gracze - BKS Stal Bielsko-Biała

TEKST
25 marca 2010
Skalnik Gracze - BKS Stal Bielsko-Biała

SKALNIK GRACZE - BKS STAL BIELSKO-BIAŁA 1:0 (1:0)


Bramka: Lewandowski (29 min., z rzutu karnego)

Zółte kartki: Kardas, Sobotta oraz Baron, Wojtków, Wawrzyniak
Czerwona kartka: Rosół (78 min., za zagranie ręką poza polem karnym)


Skalnik:
Kos - Kardas, Parada, Z.Bąk, Grodzki, Płaza (70. Worek), Wilusz, Grabowski, Paciorek (90. Szeląg), Lewandowski (46. Jaworski), Sobotta (90. Kulej)

BKS Stal:
Rosół - Gęsikowski (64. Witor), Baron, Suchowski, Rucki, Matejko, Musiał, Papatanasiu (61. Wawrzyniak), Antczak, Zdolski (78. Żebrowski), Wojtków (65. Maciejewski)

Piłkarzom obu zespołów przyszło walczyć o ligowe punkty w trudnych warunkach, po przedmeczowych opadach deszczu. Nieco śmielej rozpoczęli goście, którzy już w 5. minucie byli bliscy uzyskania prowadzenia po rzucie rożnym. W 18. minucie z rzutu wolnego z odległości 23 metrów uderzył Krystian Papatanasiu. Futbolówka minęła mur Skalnika, ale i bramkę. Kolejną okazję dla bielszczan zaprzepaścił Michał Matejko przenosząc piłkę nad poprzeczką w dogodnej sytuacji. Gdy wydawało się, że gol dla podopiecznych trenera Marka Mandli jest kwestią czasu, błąd w polu karnym popełnił Damian Baron. Piłkarz Skalnika odebrał mu piłkę, a defensor naszej drużyny ratował się przewinieniem. Pewnym egzekutorem „jedenastki” okazał się Sebastian Lewandowski. Co ciekawe, był to jedyny cel strzał gospodarzy w premierowej części gry.
Po zmianie stron na murawie działo się niewiele godnego odnotowania. Gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. Miejscowi umiejętnie bronili się nadrabiając piłkarskie braki niesamowitą walecznością. Przeciętne spotkanie ożywił dopiero… golkiper bialskiej Stali, Mateusz Rosół. W zupełnie niegroźnej sytuacji, gdy piłka spokojnie toczyła się w stronę bramki przyjezdnych, golkiper poślizgnął się, a futbolówka wkulała się w jego ręce. Arbiter bez wahania ukarał Rosoła czerwoną kartką zgodnie z przepisem o zachowaniu w sytuacji ratunkowej. Cóż z tego, że nawet w osłabieniu nasi piłkarze atakowali, jak ani strzał Tomasza Wawrzyniaka z 85. minuty, ani uderzenie Dariusza Ruckiego w doliczonym czasie gry, nie przyniosły upragnionego gola.



Nasz zespół występujący w rozgrywkach III ligi śląsko-opolskiej czeka w najbliższą sobotę kolejna potyczka o punkty. Tym razem naprzeciw bielszczan staną piłkarze ósmego w tabeli Skalnika Gracze.

Przeciwnika, choć znacznie niżej notowanego, lekceważyć nie można. Już jesienią ekipa Skalnika udowodniła bowiem, że stać ją na sprawianie niespodzianek. Przypomnieć w tym miejscu trzeba o konfrontacji w Bielsku-Białej, którą gospodarze sensacyjnie przegrali 1:2. Podopieczni trenera Grzegorza Kutyły również w kilku innych spotkaniach pokazali „pazury”. Na boisku w podopolskich Graczach poległy czołowe drużyny – Pniówek Pawłowice Śląskie oraz Metal WG Skałka Żabnica.
Najbliżsi przeciwnicy naszego zespołu charakteryzują się walecznością, bo wielkich nazwisk w szeregach Skalnika trudno się doszukać. W przerwie zimowej do ekipy dołączył zawodnik MKS-u Kluczbork, Piotr Sobotta i w grach sparingowych pokazał, że ma predyspozycje, aby być wiodącą postacią w aktualnie ósmej drużynie na trzecioligowym froncie. Poza tym do większych przetasowań personalnych, bo trudno za szczególnie istotne uznać pozyskanie dwóch graczy MKS-u Oława. Ciekawym aspektem sobotniego meczu jest za to osoba zawodnika naszego klubu Radosława Maciejewskiego, który jesień spędził właśnie jako piłkarz Skalnika.
Bielszczanie, w przeciwieństwie do przeciwników, wiosenna premierę mają już za sobą. We wtorkowe popołudnie odnieśli cenny triumf nad futbolistami z Leśnicy, a zmartwieniem jest uraz, którego nabawił się we wspomnianym meczu Marek Profic. Nieobecność defensora rekompensuje z kolei powrót do składu po kartkowej absencji Damiana Zdolskiego. To bez wątpienia istotne wzmocnienie ofensywnej siły bialskiej Stali. W konfrontacji z ekipą LZS-u zespół dowodzony przez szkoleniowca Marka Mandlę nie zachwycił. Cel w postaci wywalczenia kompletu punktów udało się jednak zrealizować. Wyjazdowemu starciu ze Skalnikiem przyświeca dokładnie taka sama idea, ale pamiętać należy, że teoretycznie łatwych meczów na wiosnę raczej oczekiwać nie można.


Pierwszy gwizdek sędziego w spotkaniu Skalnik – BKS Stal nastąpi w sobotę o godzinie 15.00.